O mnie: Łukasz Ogrodowczyk – fotoreporter

Pracuje w poznańskim oddziale ”Gazety”. Przygodę z fotografią zaczął od radzieckiego aparatu, który dostał na pierwszą komunię. – Ale po kilku pierwszych rolkach filmu aparat na kolejne lata powędrował do szuflady – wspomina.

Opowiada, że przez kolejne lata aparat kilka razy ponownie ”ożywał” i lądował w szufladzie, dopiero w szkole średniej wrócił na dobre do użytku. – W 2003 roku kupiłem pierwszy aparat cyfrowy i wtedy to moje hobby przerodziło się w pasję, a po kilku latach w pracę – mówi.

Choć wydawało się, że będzie w życiu robił coś innego. Jeszcze przed rozpoczęciem studiów rozpoczął pracę jako informatyk. – Początkowy zachwyt nowymi technologiami przerodził się w szarą codzienność – wspomina. Dlatego fotografował kulturę, koncerty, sport, architekturę i inne ciekawe rzeczy w swoim mieście. Aż trzy lata temu postanowił na dobre porzucić informatykę dla fotografii. Znajomi dziwili się, że porzucił ciepłą posadę za biurkiem dla nieprzewidywalnej pracy fotoreportera.

- Początkowo pracowałem dla poznańskiego portalu informacyjnego, współpracowałem z Polska Agencja Prasową aż w 2010 roku zostałem fotoreporterem i fotoedytorem ”Gazety” – mówi.

To praca, która sprawia mi dużo radości. – Po prostu robię to co lubię – mówi.

A już najbardziej lubi fotografować sport. Towarzyszy z aparatem m.in. poznańskiemu ”Lechowi”. Zdradza, że czasem gdy ma wolne wtedy, jak jest mecz, zamienia się z kolegami, bo chce być na stadionie i fotografować.

Wywiad przeprowadzony na potrzeby Kalendarza fotoreporterów Gazety Wyborczej 2012.

„Po drugiej stronie obiektywu” czyli fotoreporter w pracy. (zobacz)

English version available at